Jak być fit w Święta?
Święta = góra jedzenia?
Kolejki w sklepach w drugiej połowie grudnia, nie pozostawiają złudzeń – jak co roku Polacy robią zapasy jak na długie tygodnie dla armii wojska 🙂 Już przy przygotowaniach do kolacji wigilijnej podjadamy, następnie kosztujemy każdego z 12 tradycyjnych dań. Tych ulubionych oczywiście sobie dołożymy – no przecież Boże Narodzenie jest raz w roku, co sobie będziemy żałować serniczka? Czy jednak w ten sposób okazujemy sobie i swoim bliskim dobroć i miłość? Naprawdę atmosferę Świąt czuje się tylko przejadając się oraz namawiając wszystkich dookoła, żeby skosztować jeszcze tej i jeszcze kolejnej potrawy?
Święta – a może wersja fit?
Spróbujmy w tym dziwnym roku 2020 zmienić nasze wigilijne zwyczaje. Oprzyjmy się na zaleceniach dietetyków, aby przeżyć Święta przyjemniej bez uczucia nieprzyjemnej pełności, bólu brzucha i natarczywej myśli, że gdy staniemy przez Sylwestrem na wagę zajęczy ona z wyrzutem: „pojedynczo proszę” :D. Na fachowych portalach ncez.pl oraz mp.pl znajdziemy sprawdzone rady, dotyczące sposobu jedzenia, a także konkretne pomysły jak zamienić potrawy z bardziej kalorycznych w „light”:
- Przed kolacją wigilijną jedzmy jak zwykle – bez głodzenia, co 3-4 godziny. Posiłki mogą być nieco mniejsze i łatwostrawne, ale regularne. W ten sposób nasz żarłoczny mózg nie rzuci się na wszystko, co tylko nadaje się do jedzenia po pierwszej gwiazdce [1].
- Nie ustawiajmy wszystkich dań na stole jednocześnie – taką mamy naturę, że chcemy wszystkiego popróbować, co widzą oczy. Zdecydowanie lepiej delektować się smakiem jednej potrawy – niech Wigilia będzie dla nas okazją do treningu uważności (mindfulness) – podziwiajmy piękny bordowy kolor barszczu, wyczujmy jego kwaskowość, dodane przyprawy, fakturę pływających w nim uszek, aromat grzybów czy kapusty w farszu. Bądźmy tu i teraz, cieszmy się tą chwilą. Nie wybiegajmy w przyszłość myślami, czy następnie zjemy karpia w galarecie czy rybę po grecku? Dzięki dłuższemu czasowi jedzenia posiłku damy szansę, aby nasz żołądek wysłał sygnał do mózgu – „jestem napełniony, przerwa” [1].

- Pomiędzy zjadanymi daniami wyjdźmy na spacer – ułatwi to procesy trawienne oraz pobudzi metabolizm do szybszego spalania nadprogramowej energii. W czasie przechadzki nie zjemy też kawałka ciasta, który znalazł się w naszej ręce „bo był blisko” 🙂 Pamiętajmy o nawadnianiu się wodą czy ziołową herbatą w przerwach między posiłkami [1,2].
- Zmieńmy menu na mniej kaloryczne – karp pieczony czy sernik na zimno to „chudsze wersje” karpia smażonego czy tradycyjnego sernika z rodzynkami [1].
Świąteczne ABC
Jeden rodzaj ciasta jest całkowicie wystarczający, zjemy go mniej niż tylko próbując paru rodzajów wypieków. Jeśli koniecznie muszą być dwa rodzaje, to dobrym rozwiązaniem może być wykonanie ich z połowy porcji, na mniejszych blaszkach.
Słodkie wypieki najczęściej nie tracą na smaku jeśli ograniczymy w nich ilość cukru w stosunku do zaleconej w przepisie. A zmiana cukru na ksylitol czy erytrytol już bardzo zmniejszy kaloryczność deseru. Jeśli zamienimy polewę czekoladową (na maśle czy śmietanie) na oprószenie ciasta erytrytolem – pudrem i cynamonem to zyskamy nowy aromat z korzyścią dla naszego poziomu cholesterolu, danie będzie także łatwiej strawne.
Pierogi da się zjeść bez skwarków czy smażonej cebuli – np. z jogurtem i paroma kroplami oleju z kozieradki [2].
Sałatka warzywna nie musi opierać się na majonezie – sos winegret z niewielkiej ilości Ślężańskiego oleju rzepakowego, soku z cytryny, szczypty soli i odrobiny pieprzu czy zmielonych nasion czarnuszki.
Także śledź nie musi pływać w śmietanie czy oleju – pyszny sos stworzymy z chudego jogurtu (nawet 0%) z niewielką ilością oleju z lnianki czy z nasion papryki oraz przyprawami.
Nie dodawajmy sobie [3] kalorii w Święta z chleba i ziemniaków. Postawmy na gotowane na parze warzywa jako dodatek do potraw [2].
Święta – bez alkoholu i w duchu minimalizmu
Teraz uwaga – szokująca informacja 😀 – absolutnie nie są nam potrzebne puste kalorie z alkoholu, a toast japońską herbatą zieloną z górnej półki, będzie równie ważny i zdrowszy [2].
Warto pochylić się nad ideą minimalizmu w życiu [4] i pamiętać, że wg przekazu Z. Glogera, u prostego ludu kolacja wigilijna składała się z 7 potraw, co miało oznaczać siedem dni tygodnia [5], ale siedem jest także cnot głównych – a wśród nich umiarkowanie w jedzeniu i piciu. A może uda się nam zejść jeszcze niżej? 🙂 Trzymamy kciuki za nas i za Was! Niech będzie lekko na żołądku w świąteczny czas!
Zachęcamy do lektury innych wpisów na naszym Blogu. Odwiedź nas również na Facebook’u.
Literatura:
- Pawełczyk–Jabłońska P., Jak jeść podczas świąt? Porady psychologa https://ncez.pl/abc-zywienia-/psychodietetyka/jak-jesc-podczas-swiat–porady-psychologa
- https://www.mp.pl/pacjent/dieta/aktualnosci/155864,swieta-bez-dodatkowych-kilogramow
- Gąsiewska P., Jak odchudzić tradycyjne potrawy, https://ncez.pl/abc-zywienia-/zasady-zdrowego-zywienia/jak-odchudzic-tradycyjne-potrawy
- https://pl.wikipedia.org/wiki/Minimalizm_(filozofia).
- Mazur S., Wigilia Bożego Narodzenia dawniej i dziś: w regionie jasielskim. Resovia Sacra. Studia Teologiczno-Filozoficzne Diecezji Rzeszowskiej 1, 93-100 1994.
